Aktualności

27-11-2008
nie wiem,jak u Was,drodzy rodzice-u mnie juz...
.: przeczytaj całą :.

02-11-2008
Masz w rodzinie lub wśród znajomych...
.: przeczytaj całą :.

03-01-2008
Dzieci, którym rodzice pozwalajÄ…...
.: przeczytaj całą :.

edycia

mały uparciuch


25-07-2007 22:55:04

Tytuł wpisu

 W koncu chwila spokoju. Bartus spi, a ja szperam na necie i szukam jak wywabic z wykÅ‚adziny plamy po jogurcie 'mocno' truskawkowym. Szkrabik wzial dzis ze stolu kubeczek i postanowil sprawdzic co jest w srodku odwracajac go do gory dnem. Potem-zanim zdazylam do niego do biec- koncertowo rozmazaÅ‚ jogurt wokolo siebie.

Bartoszek co dzien zaskakuje mnie tym, jak bardzo wyÅ‚apuje rozne nasze nawyki i stara sie nas nasladowac. Teraz, kiedy  juz umie samodzielnie wspinac sie na sofe, rozsiada sie tam wygodnie koniecznie opierajÄ…c plecki. Nie mozna zostawic w jego zasiegu jakiegokolwiek kubka z nawet resztkÄ… kawy czy herbaty, bo zaraz pojawi sie BartuÅ›,który spróbuje to wypić. Bo biaÅ‚e kubeczki rodziców sÄ… wiele ciekawsze od jego 'osobistych' kolorowych.


13-07-2007 13:02:16

BartoszÄ…tko

od jakiegos czasu Bartoszek zaczyna ujawniac swoj ''charakterek''. O ile pamietam, stalo sie to w ciagu ostatniego miesiaca, bo nie przypominam sobie,zeby przed pierwszymi urodzinami wykrÄ™caÅ‚ podobne numery. Coraz czesciej zdarza sie,ze wie czego chce a jesli juz tego chce, to nic i nikt nie moze tego czegos zastapic. Tak np. niezastapione sa wszelkie drzwi do placów zabaw, caÅ‚y plac zabaw moze nie istniec, byle tylko byla jakas kolorowa furtka(najlepiej jesli jest żóÅ‚ta). W zeszłą niedzielÄ™ zabaÅ‚am go na plac zabaw,peÅ‚en oczywiscie rodziców i dzieci, a ten szkrabik po10minutach byÅ‚ znudzony chustawkami i caÅ‚a reszta, wiec ruszyl na drzwiczki. Myslalam ze po kolejnych 10minutach mu minie ale...gdzie tam 15, 20, 25 minut a on ciqagle nie wygladal na znudzonego. Za to ja,wyrodna matka, mialalm juz serdecznie dosc stania nad nim i odciagania wszelkimi spoobami kiedy ktos chcial wejsc lub wyjsc.Dramat jednak rozpoczaÅ‚ sie dopiero po chwili, kiedy stwierdzilam stanowczo, ze na dzisiaj dosc i zabralam go na rece z zamiarem ulozenia w wozeczku.''Zawias'', kopanie, placz-jednym slowem koniec swiata. Przenioslam go kawalek,polozylam na ziemia ten: odwrot i w nogi do furtki, podnioslam z powrotem i postanowilam uwolnic dopiero za zakretem. Bylo juz jakies 150 metrow od placu zabaw, nie bylo go nawet widac za drzewami, polozylam Bartoszka na drozce i stwierdzilam ze pojde przed siebie, a on w koncu-kiedy zobaczy ze ja odchodze w przeciwnym kierunku zmieknie i pojdzie za mna albo chociaz zostanie w miejscu. I co sie okazalo.Nawet sie na mnie nie obejrzal, pobiegl swoim chwiejnym jeszcze kroczkiem w strone swoich drzwiczek. Koniec koncow to ja zasapana bieglam za nim wlokÄ…c wozek z soba. Obawiam sie, ze moj maÅ‚y tygrysek moze byc odporny i na inne 100%metody wychowawcze;-/